Niedziela

Maryi obcięto ręce i zniszczono twarz, a Sąd Rejonowy umarza postępowania

Sąd zdecydował o konieczności przeprowadzenia takich badań przed rokiem, jeszcze przed otwarciem przewodu sądowego w tej sprawie. Powołując się też wówczas na ważny interes prywatny tego mężczyzny, utajnił jednak informacje, biegły jakiej specjalności medycznej będzie powołany.

O SPRAWIE PISALIŚMY TUTAJ

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W środę sąd zajmował się tą sprawą na niejawnym posiedzeniu; wyłączona była również jawność samej treści postanowienia, z wyjątkiem informacji, iż postępowanie przeciwko oskarżonemu zostaje umorzone oraz że został wobec niego zastosowany środek zabezpieczający, ale sąd nie podał już, o jaki środek chodzi.

Sąd zajmował się zarzutami z dwóch aktów oskarżenia, dotyczących tego samego, 42-letniego mężczyzny. Śledczy zarzucali mu obrazę uczuć religijnych i znieważenie przedmiotów czci religijnej. Było to kilkukrotne zniszczenie krzyży i przydrożnej kapliczki z figurą Matki Boskiej w podbiałostockiej gminie Choroszcz oraz obraza uczuć religijnych i znieważenie miejsca kultu; w tym wypadku chodziło o bazylikę archikatedralną w Białymstoku.

Policja pod koniec lipca ub. roku dostała zawiadomienie o tym, że we wsi Kościuki została uszkodzona figura Matki Boskiej. Ktoś odłamał dłonie, zniszczył też głowę i twarz figury. Kolejne zawiadomienie dotyczyło trzykrotnych uszkodzeń przydrożnego krzyża wraz z cokołem i figurki Jezusa.

W związku z tą sprawą zatrzymany został mieszkaniec Białegostoku. W śledztwie nadzorowanym przez Prokuraturę Rejonową w Białymstoku postawiono mu cztery zarzuty, dotyczące obrazy uczuć religijnych innych osób, poprzez publiczne znieważenie przedmiotów czci religijnej.

Groziła za to grzywna, kara ograniczenia wolności lub do dwóch lat więzienia.

Kilka miesięcy wcześniej do sądu trafił akt oskarżenia Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe, dotyczący tego samego mężczyzny i bardzo podobnych zarzutów, bo oskarżono go o obrazę uczuć religijnych i znieważenia miejsca kultu.

Według tego aktu oskarżenia, w bazylice archikatedralnej w Białymstoku rozkładał on kartki z obraźliwymi treściami i – według relacji świadków – pluł na krzyż.

Incydenty zgłosił policji w lutym ubiegłego roku proboszcz parafii archikatedralnej. Przekazał, że do kościoła przychodzi mężczyzna, którego zachowanie obraża uczucia religijne innych osób – znieważa on przedmioty czci religijnej i miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych. Jak przekazał duchowny, sprawca przed nabożeństwami rozkładał na ławkach, ambonie i ołtarzu kartki z „bluźnierczymi napisami”.

W obu tych śledztwach prokuratorzy uznali, iż nie ma potrzeby przeprowadzania badań oskarżonego. (PAP)

Tłumienie wszystkiego w sobie może nas powoli wypalać. Jezus uczy nas, by nie bać się krzyku, o ile jest szczery, pokorny i skierowany do Ojca – mówił Leon XIV w katechezie, która była poświęcona śmierci Jezusa. Przypomniał, że nie konał on w milczeniu, ale umierając zawołał donośnym głosem. Papież podjął się refleksji nad znaczeniem tego ostatniego krzyku Zbawiciela.

Podkreślił, że zawiera on w sobie wszystko: cierpienie, opuszczenie, wiarę, dar z siebie. „Krzyk Jezusa – mówił Ojciec Święty – poprzedzony jest pytaniem, jednym z najbardziej bolesnych, jakie można wypowiedzieć: ‘Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?’. Jest to pierwszy wers Psalmu 22, ale na ustach Jezusa nabiera on wyjątkowego znaczenia. Syn, który zawsze żył w najściślejszej komunii z Ojcem, doświadcza teraz milczenia, nieobecności, otchłani. Nie chodzi o kryzys wiary, lecz ostatni etap miłości, która oddaje siebie aż do końca. Krzyk Jezusa nie jest rozpaczą, lecz szczerością, prawdą doprowadzoną do granic możliwości, ufnością, która trwa nawet wtedy, gdy wszystko milczy”.

CZYTAJ DALEJ

source
źródło: Niedziela.pl