Niedziela

Zmarł Angelo Gugel

Pochodzący z Miane na północy Włoch Angelo Gugel w Watykanie pracował przez 50 lat. Najpierw służył w żandarmerii watykańskiej, następnie w Gubernatoracie Państwa Watykańskiego, zaś od 1978 r. pełnił funkcję papieskiego kamerdynera – najpierw Jana Pawła II, potem św. Jana Pawła II, a następnie Benedykta XVI, któremu towarzyszył w pierwszych miesiącach jego pontyfikatu.


Świadek zamachu na Jana Pawła II


Zapamiętany jako wzorowy i niezwykle dyskretny papieski współpracownik, Gugel dopiero w 2018 r. podzielił się pierwszymi wspomnieniami i świadectwami z czasów pracy w Watykanie. Media zapamiętały go głównie ze zdjęć z dnia zamachu na papieża Polaka 13 maja 1981 r., bowiem to on, jako jedna z osób, która towarzyszyła mu w papamobile, podtrzymywała go po ataku Alego Agcy, gdy papieskie auto pędziło do watykańskiego ambulatorium.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram


Zaufany współpracownik od pierwszych dni pontyfikatu


W swoich wspomnieniach Gugel dzielił się świadectwami zaufania ze strony św. Jana Pawła II. To jego papież poprosił o pomoc w ćwiczeniu włoskiej wymowy przed wygłoszeniem homilii na inaugurację pontyfikatu. Był on świadkiem wielu wydarzeń, które odbywały się bez udziału mediów – wspominał m.in. o prywatnych wycieczkach w góry, czy modlitwach z egzorcyzmem, odprawianych przez Ojca Świętego. Dzielił się też świadectwem cudu, który – jak wierzył – został wymodlony przez Jana Pawła II, a którym były szczęśliwe narodziny córki Gugela w 1980 r., pomimo zagrożenia życia dziewczynki i jej matki.


Także jako emeryt Angelo Gugel pozostał wierny papieskiej służbie. Tak, jak w 2010 r., gdy – choć miał już ponad 70 lat – został wezwany do towarzyszenia Benedyktowi XVI podczas letniego wypoczynku w Castel Gandolfo.


2026-01-13 21:39

[ TEMATY ]

krzyż

W jednej ze szkół podstawowych w Kielnie doszło do serii zdarzeń, które poruszyły lokalną wspólnotę wierzących. Uczniowie, pragnący obecności krzyża w swojej sali lekcyjnej, napotkali na zdecydowany opór ze strony jednej z nauczycielek. Historia ta, choć bolesna, staje się pytaniem o granice szacunku dla sacrum w przestrzeni publicznej.

Z relacji rodziców wynika, że obecność krzyża w sali lekcyjnej klasy 7a była dla uczniów sprawą fundamentalną. Już na początku września dzieci zauważyły, że tradycyjny, drewniany krzyż, który wisiał obok godła państwowego, zniknął. Uczniowie nie pozostali bierni – dzięki uprzejmości szkolnej woźnej pozyskali inny poświęcony krzyż i przywrócili go na należne mu miejsce.

CZYTAJ DALEJ

source
źródło: Niedziela.pl