Niedziela

Bardzo Wam dziękuję, Kościele Łódzki!

Po 100 miesiącach posługi w archidiecezji łódzkiej kard. Grzegorz Ryś żegna się z Łodzią i obejmuje metropolię krakowską. Podczas Mszy św. dziękczynnej w archikatedrze łódzkiej zebrali się przedstawiciele duchowieństwa, osób konsekrowanych, władz miejskich i wojewódzkich oraz wierni, którzy chcieli podziękować Kardynałowi za jego posługę w naszym mieście. Obecny był kard. Konrad Krajewski, abp senior Władysław Ziółek. Bp senior Ireneusz Pękalski, bp Marek Marczak, bp Piotr Kleszcz, bp Zbigniew Wołkowicz oraz biskupi i przedstawiciele bratnich kościołów chrześcijańskich. A wierni przybyli z całej archidiecezji łódzkiej ściśle wypełnili całą bazylikę archikatedralną. O oprawę muzyczną zadbał chór złożony z uczestników trwających Dominikańskich Warsztatów Liturgicznych „Stella Maris”.

– Bardzo dziękuję, że przez te dwa tygodnie mogłem się z Wami żegnać poprzez Słowo. Po to przez osiem lat przeżywaliśmy Paschę, po to przez osiem lat całowaliśmy krzyż wspólnie, byśmy umieli tę Paschę przeżywać. Pan z wszystkiego wyprowadza życie, z każdego umierania, to jest wielki obraz nadziei! To jest nasze powołanie, by w taki sposób żyć słowem i je przepowiadać, by ogień rzucić na ziemię. Ja wam bardzo dziękuję za wszystkie momenty, kiedy się razem gromadziliśmy wokół słowa (…) Kiedy mnie ktoś zapyta, jaki jest Kościół Łódzki to powiem, że Kościół łódzki to kościół słuchający, nie słuchający bzdur, ale słowa Bożego! I za to Wam bardzo dziękuję tu dziś! – mówił kard. Grzegorz Ryś.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jak podkreślił były już metropolita, nie jest w stanie wymienić każdego komu chce i czuje potrzebę podziękować. – Dziękuję, że mogłem rekolekcje w Adwencie i Wielkim Poście – rekolekcje dla Łodzi. Bardzo Wam to dziś zlecam – by żyć Słowem! Bardzo dziękuję za ekumeniczną szkołę biblijną. Potrzebna jest jedność międzypokoleniowa. Ja będę dziękował, że bycie w Łodzi miało wymiar absolutnie powszechny. Wezmę ze sobą obraz tej społeczności jako obraz ludzi, którzy budują zgodę – mówił kard. Ryś. Były metropolita łódzki zwrócił się także do władz miejskich, wojewódzkich, które zawsze były obecne na wielu uroczystościach. – To jest piękne, że mimo wszystkich zmian życiowych i politycznych, jakie nam życie stawia, jesteśmy razem i rozmawiamy ze sobą (…) W wymiarze kościelnym to bycie razem to był Synod. Te osiem lat upłynęło właściwie pod znakiem Synodu. To Wam kładę na serce, gdyż on się jeszcze nie skończył, wiele jest jeszcze drogi, którą jest nam dana i zadana (…) Chciałbym na koniec poprosić księży biskupów o wspólną modlitwę nad naszym Kościołem Łódzkim! – zakończył kard. Grzegorz Ryś.

Na zakończenie liturgii Księdzu Kardynałowi podziękowali świeccy, wymieniając inicjatywy, wydarzenia i zwyczajne spotkania, w trakcie których dane było wiernych spotykać metropolitę. W imieniu łódzkiego prezbiteratu kardynałowi podziękowali łódzcy biskupi pomocniczy w słowach bp. Piotra Kleszcza, w towarzystwie bp. Zbigniewa Wołkowicza i bp. Marka Marczaka. Po zakończonej Mszy św. wszyscy zostali zaproszeni na wspólny posiłek do sali gimnastycznej Wyższego Seminarium Duchownego, gdzie była okazja do rozmowy, złożenia życzeń i osobistego pożegnania z kardynałem Rysiem.

Tuż po ogłoszeniu nominacji kard. Grzegorz Ryś mówił: „To co mogliśmy razem przeżyć, jestem głęboko o tym przekonany, to było dzieło Boże, w którym ponad osiem lat mogliśmy razem uczestniczyć. To wszystko jest z Boga”. Amen.

2025-12-10 09:38

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Bożena Sztajner/Niedziela

Są sytuacje, które zapraszają do poważnych rozważań. Zmuszają człowieka do zastanowienia się nad tym, co było i co może się stać, co robił i czy miało to sens, a jeśli miało, to jaki. Pyta się też, czy nie utracił talentów otrzymanych od Boga, czy dobrze wykorzystał swój czas, czy życia nie zmarnował. Czy wykorzystał wszystkie możliwości, by czynić dobro, podnosić na duchu, pocieszać, umacniać tych, którzy byli w potrzebie?

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście? Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: „Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę”. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on».

CZYTAJ DALEJ

source
źródło: Niedziela.pl