Niedziela

Chcę ci dać nadzieję

Jej historia jest bardzo bolesna, a zarazem poruszająca. Bolesna, bo już na życiowym starcie zamiast rodzinnego ciepła otrzymała wiele deficytów i trudnych doświadczeń. W jej świadectwie jest jednak nadzieja, bo pokazuje ono, że Pan Bóg może wyprowadzić człowieka z każdej beznadziejnej sytuacji, otoczyć ojcowską miłością i nadać jego życiu zupełnie nowy, głęboki sens.

– Urodziłam się w niepełnej rodzinie. Wychowywałam się bez ojca, a moja ziemska mama była alkoholiczką. Dorastałam w biedzie, w domu, w którym była przemoc, w poczuciu odrzucenia, osamotnienia, lęku, wstydu, bez poczucia bezpieczeństwa, bez nadziei – wspomina kobieta. – Moja mama nie okazywała mi czułości, troski, miłości. Nie mówiła, że mnie kocha, nie przytulała. Biła, straszyła oddaniem do domu dziecka. To raczej ja opiekowałam się nią, nie ona mną. Zmarła w 1991 r. Miałam wtedy 10 lat… Jak mówi, nikt wtedy nie wytłumaczył jej, co to jest śmierć, nikt również nie zainteresował się jej dziecięcymi uczuciami. Musiała poradzić sobie z tym sama. Po śmierci mamy opiekę nad dziewczynką przejęli dziadkowie. – Babcia była dobra, gotowała, prała. Po prostu była. Do babci można było się przytulić, choć sama z siebie nie przytulała. Z dziadkiem nie miałam już tak dobrych relacji. Babcia zmarła w 1997 r., a dziadek 3 lata po niej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nawet niewielką przestrzeń możemy zaprojektować w taki sposób, by była przytulna i funkcjonalna.

Zanim zabierzesz się za urządzanie małego pokoju, zastanów się, do czego ma on służyć. Czy będzie to sypialna, czy gabinet, a może jedno i drugie? Czy chcesz mieć tu swoją strefę wypoczynku i relaksu, czy może miejsce, w którym możesz przyjąć gościa na kawę? Czy ma to być pomieszczenie, w którym będziesz się oddawać swojemu hobby? Odpowiedź na te pytania jest o tyle istotna, że pomoże ci w wyborze mebli i dodatków. Jeśli pokój nie będzie miał określonej funkcji, łatwo zmienić go w graciarnię, w której będziesz upychać każdą rzecz, która nie ma w twoim domu stałego miejsca.

CZYTAJ DALEJ

Nie jesteśmy tutaj, aby promować własne plany działania, ale aby powierzyć nasze projekty ocenie Pana Boga – powiedział Leon XIV na porannej Eucharystii sprawowanej w Bazylice Watykańskiej wraz z kardynałami, którzy przybyli do Rzymu na konsystorz. Podkreślił, że nie stanowią oni zespołu ekspertów, ale wspólnotę wiary, a ich zadaniem jest pomagać sobie nawzajem, a w szczególności Papieżowi, aby odkryć to, co daje nam dzisiaj Opatrzność, by odpowiedzieć na potrzeby udręczonej ludzkości.

Papież podkreślił, że konsystorz, jak wskazuje na to łacińska etymologia tego słowa to czas zatrzymania się, aby się spotkać i rozeznać, czego oczekuje od nas Bóg. „Nie jesteśmy tu bowiem po to, aby promować ‘plany działania’ – osobiste lub grupowe – ale aby powierzyć nasze projekty i inspiracje ocenie rozeznania, które nas przewyższa, ‘jak niebiosa górują nad ziemią’ (Iz 55, 9), i które może pochodzić jedynie od Pana”.

CZYTAJ DALEJ

source
źródło: Niedziela.pl