Niedziela

Jezus dotyka tego, co zranione i odrzucone, i przynosi pokój

Opowiadanie stoi w samym środku buntu Absaloma przeciw Dawidowi. Syn królewski ucieka na mule i zostaje uchwycony przez drzewo. Zawisa między niebem a ziemią, a zwierzę biegnie dalej. Ta pozycja mówi o życiu rozdwojonym i o władzy, która wymyka się spod kontroli. Tekst mówi o „głowie” uwięzionej w konarach. Wcześniej księga podkreślała jego niezwykłe włosy (2 Sm 14, 26), więc scena nabiera gorzkiej ironii. Absalom budował swoją pozycję na uroku i na sile, a kończy bezbronny, wystawiony na spojrzenie żołnierzy. Sługa widzi go żywego i donosi Joabowi. Joab bierze trzy oszczepy i przebija nimi serce Absaloma. W tle stoi rozkaz Dawida, aby oszczędzić syna (2 Sm 18, 5). W jednej chwili kończy się bunt i kończy się życie syna.

Dalsze wersety przenoszą uwagę na bramę miasta. Strażnik wypatruje posłańców. Zwycięstwo ma wejść do Jerozolimy w formie słowa. Samotny biegacz zapowiada ważną wiadomość. Posłaniec ogłasza, że Pan wymierzył sprawiedliwość tym, którzy powstali przeciw królowi. Dawid pyta tylko o jedno: „Czy jest dobrze z młodym Absalomem?”. Pytanie odsłania miłość, która trwa także wobec zdrady. Odpowiedź posłańca omija imię i mówi o losie wrogów króla. Dawid rozumie i woła: „Synu mój Absalomie!”. Wieść o jego żałobie dociera do ludu. Lud wchodzi do miasta po cichu, jak po klęsce. Zwycięstwo zostaje zasłonięte żałobą. W tej księdze grzech nie znika bez śladu. Słowo Natana zapowiadało miecz w domu Dawida (2 Sm 12, 10). Teraz miecz dotyka najbliższego. Tekst pokazuje kruchość serca i ciężar winy, który dotyka dom i wspólnotę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram


Marek wkłada jedną historię w drugą. Dwie bezsilności spotykają się w drodze Jezusa. Jezus wraca na drugi brzeg jeziora. Przychodzi Jair, przełożony synagogi (archisynagōgos), odpowiedzialny za modlitwę i czytanie Pisma. Pada do nóg Jezusa i prosi o życie dla „córeczki”. Prośba ma ciężar ojcowskiego drżenia. Obok niego idzie kobieta bez imienia, ukryta w tłumie. Kontrast pokazuje, że łaska dociera do tych na pierwszym planie i do tych schowanych.

W drodze tłum napiera, a kobieta cierpi na krwotok od dwunastu lat. Kpł 15 opisuje taki stan jako nieczystość rytualną, więc choroba odcina od ludzi i od kultu. Nieczystość rytualna nie nazywa winy moralnej. Opisuje stan, który izoluje. Marek podkreśla, że kobieta „wiele wycierpiała” od wielu lekarzy i wydała cały majątek, a jej stan się pogorszył. Dotyka płaszcza Jezusa. Płaszcz Izraelity nosił frędzle (ṣîṣît) jako znak przykazań (Lb 15, 38-39). Dotyk staje się aktem nadziei.

Jezus czuje, że wyszła z Niego moc (dynamis). Zatrzymuje krok i pyta o dotyk. Uzdrowienie nie zostaje ukryte w tłumie. Jezus wydobywa kobietę na światło i przywraca jej miejsce między ludźmi. Kobieta mówi całą prawdę. Jezus nazywa ją „córką” i wypowiada słowa o ocaleniu: „Twoja wiara cię ocaliła”. Czasownik (sōzō) łączy uzdrowienie i zbawienie. Wiara staje się ruchem ku Jezusowi, a nie użyciem świętości jak talizmanu.

W tym samym czasie przychodzi wiadomość o śmierci dziewczynki. Jezus mówi: „Nie bój się, wierz tylko”. Wchodzi do domu z Piotrem, Jakubem i Janem oraz z rodzicami dziecka. Płacz żałobników wypełnia izbę. Jezus mówi o śnie dziecka, a zebrani reagują śmiechem. Jezus wyprasza ich na zewnątrz. Bierze dziecko za rękę, choć dotyk zmarłego czynił nieczystym (Lb 19). Tu kierunek się odwraca. Życie przechodzi z Niego do niej. Pada aramejskie: „Talitha kum”, a Marek tłumaczy: „Dziewczynko, mówię ci, wstań”. Dziewczynka wstaje i chodzi. Jezus poleca dać jej jeść i nakazuje milczenie. To działanie wraca do codzienności i strzeże tajemnicy. Dwanaście lat łączy oba wątki i przywołuje liczbę Izraela. Jezus dotyka tego, co zranione i odrzucone, i przynosi pokój.

W przededniu 4. rocznicy wybuchu wojny w Ukrainie, uchodźcy związani z Caritas Archidiecezji Lubelskiej organizują zbiórkę darów dla swoich rodaków.

Akcję pod nazwą „Ukraińcy – Ukrainie. Daleko od domu. Blisko tych, którzy zostali” zainicjowały osoby związane z „Domem nadziei” Caritas w Lublinie. Uchodźcy, chociaż są daleko od swoich rodzin i znajomych, pozostają w stałym kontakcie z tymi, którzy znajdują się w strefie działań wojennych. Z rozmów, które prowadzą, doskonale orientują się w ich potrzebach i brakach, które są szczególnie dotkliwe zimą. Z troski o bliskich zrodziła się akcja, w której zbierane są różnorodne produkty ułatwiające życie w zimnie i długotrwałych ciemnościach, m.in. koce i śpiwory, ciepła odzież (w tym termiczna), alternatywne źródła ciepła (m.in. ogrzewacze, termofory, świece) oraz termosy, latarki, baterie i powerbanki. Jak zapewniają organizatorzy, każda rzecz trafi do konkretnej osoby, m.in. w Charkowie, Zaporożu i obwodzie donieckim.

CZYTAJ DALEJ

source
źródło: Niedziela.pl