Niedziela

Nie potępiać znaczy zostawić Bogu ostatnie słowo

Modlitwa z Dn 9 należy do klasycznych modlitw pokutnych Biblii. Powstaje w realiach wygnania, gdy utrata ziemi i świątyni rodzi pytania o winę i o sens historii. W tej części księgi autor wraca do hebrajskiego, aby modlitwa brzmiała językiem Pisma. Pierwsze zdanie przywołuje formułę z Tory: „Panie, Boże wielki i straszliwy”, wierny wobec tych, którzy Go miłują. Daniel nie zatrzymuje się na pochwałach. Wprowadza serię czasowników: „zgrzeszyliśmy, popełniliśmy nieprawość, zbłądziliśmy, zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy”. W hebrajskim stoją tu różne rdzenie, aby nazwać winę bez zmiękczania. Uderza liczba mnoga. Modlący się włącza siebie w odpowiedzialność ludu, także elit: królów, książąt i ojców. Zdanie „Tobie, Panie, sprawiedliwość, a nam wstyd na twarzy” oddaje hebrajskie bōšet pānîm i opisuje sytuację publicznej kompromitacji. „Sprawiedliwość” Boga oznacza tu Jego prawość także w sądzie. Daniel nie przerzuca winy na Babilon ani na okoliczności. Nazywa główną przyczynę klęski. Jest nią brak słuchania proroków i nieposłuszeństwo wobec Prawa. Zwraca uwagę określenie proroków jako „Twoich sług”. Słowo Boga przychodzi przez konkretne osoby, a odrzucenie ich nauki rani wspólnotę. Potem wypowiada zdanie kluczowe: „do Pana Boga naszego należy miłosierdzie i przebaczenie”. W hebrajskim stoją tu liczby mnogie: ha-raḥamîm i ha-seliḥot, jakby tekst mówił o obfitości daru. Dzisiejsza modlitwa nie buduje argumentu z własnych zasług. Ona opiera się na tym, kim jest Bóg. Tekst uczy modlitwy, która łączy prawdę o grzechu z ufnością w przebaczenie.


Łukasz umieszcza te zdania w Kazaniu na równinie, po wezwaniu do miłości nieprzyjaciół. Jezus mówi do uczniów, a nie do trybunału. Polecenie «Bądźcie miłosierni» używa przymiotnika oiktirmōn. Przypomina starotestamentalne wezwanie: «Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty». U Mateusza podobne miejsce zajmuje zdanie o doskonałości Ojca; u Łukasza akcent pada na miłosierdzie. Następują cztery krótkie polecenia: nie sądźcie, nie potępiajcie, odpuszczajcie, dawajcie. Dwa pierwsze czasowniki (krinein, katadikazein) należą do języka sali sądowej. Jezus zabrania uczniowi przejmowania roli sędziego i oskarżyciela w jednej osobie. Człowiek widzi wycinek, Bóg zna całość. Obietnice są zapisane w stronie biernej. «Nie będziecie sądzeni», «będzie wam odpuszczone». To typowa w Biblii forma mówienia o działaniu Boga bez wymieniania Go wprost. «Odpuszczajcie» w BT oddaje greckie apolyō, „uwalniać”. Ten czasownik bywa używany na wypuszczenie więźnia i na darowanie długu. Przebaczenie ma więc wymiar wyzwolenia; kończy przetrzymywanie winy jako zakładnika. «Dawajcie» wychodzi poza pieniądze. W świecie Jezusa dar obejmował chleb, gościnę, czas i uważność. Obraz miary bierze się z targu. Jezus opisuje miarę «dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i przepełnioną». W grece stoją tu słowa pepiesmenon, sesaleumenon, hyperekchynnomenon, czyli: dociśnięta, potrząśnięta, wylewająca się. Sprzedawca zboża wsypywał je do naczynia (metron), dociskał, potrząsał, dosypywał aż po brzeg. Tak przygotowaną miarę wysypywał do zanadrza, do fałdu szaty przy piersi (kolpos). Ten szczegół ma biblijne potwierdzenie. W Rt 3,15 Booz wsypuje jęczmień do okrycia Rut. Prawo Mojżesza zakazywało fałszywych wag i miar. Jezus przenosi język uczciwego targu na świat relacji. W zdaniu «odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie» Jezus dotyka codziennego nawyku oceniania ludzi. Miara w słowach bywa twarda, miara w przebaczeniu bywa skąpa, miara w dawaniu bywa wyliczona. Jezus pokazuje, że ta sama miara wraca do człowieka w relacjach i w życiu wspólnoty. Nie potępiać znaczy zostawić Bogu ostatnie słowo. Odpuszczać znaczy przestać żyć pod władzą dawnych urazów. W Wielkim Poście ten fragment ustawia miłosierdzie jako styl ucznia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2026-03-02 08:27

[ TEMATY ]

Królowa Jadwiga Andegaweńska

pl.wikipedia.org

Jadwiga Andegaweńska

Jadwiga Andegaweńska

Jak pisze kronikarz tamtych czasów – Janko z Czarnkowa – nareszcie w środę po niedzieli „Invocavit”, dnia drugiego miesiąca marca, przedniejsi panowie polscy oraz Bodzanta, arcybiskup gnieźnieński, zjechawszy się w Radomsku, jednomyślną zgodą i wolą postanowili posłać po Jadwigę, córkę śp. zmarłego króla z prośbą, aby przyjechała do Polski na królowanie. Takim sposobem kolejny zjazd w Radomsku z 2 marca 1384 r. zadecydował o powierzeniu jej tronu. Dopełnieniem tego była koronacja zaledwie 10-letniej księżniczki na króla Polski w październiku tego samego roku.

Podnoszące się z kolan po rozbiciu dzielnicowym zjednoczone Królestwo Polskie, odbudowane wysiłkiem Kazimierza III Wielkiego, po jego bezpotomnej śmierci w 1370 r. stanęło w obliczu wyboru nowego władcy. Na mocy wcześniejszych układów sukcesyjnych tron powierzono więc siostrzeńcowi „króla chłopów”, panującemu wówczas na Węgrzech Ludwikowi z dynastii Andegawenów. Monarcha miał jednak poważny problem. Mimo dwukrotnie zawieranych związków małżeńskich, najpierw z Małgorzatą Luksemburską (krewną cesarza Karola IV), a później Elżbietą Bośniaczką nie doczekał się męskiego potomka. Taki stan rzeczy spowodował, że zapewnienie ciągłości rządów stało się dość trudne. Jego trzy córki z drugiej żony: Katarzyna, Maria i Jadwiga nie mogły odziedziczyć tronu. W Polsce prawo do tego posiadało wyłącznie potomstwo „po mieczu”, a nie „po kądzieli”- dziedziczyć mogli zatem mężczyźni z dynastii, nie córki. Rozwiązaniem okazało się zaproponowanie szlachcie polskiej przywileju. 17 września 1374 r. w Koszycach Ludwik Węgierski zwolnił rycerstwo z podatku od gruntów oprócz 2 groszy z łana. W zamian możni zgodzili się, aby po jego śmierci sukcesja przeszła na jedną z córek.

CZYTAJ DALEJ

source
źródło: Niedziela.pl