Niedziela

Reforma seminariów oparta na nauczaniu Jana Pawla II wydaje owoce

Weigel: już dawno nie było tak dobrze

Przemiany, jakie zaszły w ostatnich dziesięcioleciach w amerykańskich seminariach opisuje National Catholic Register. „Niektóre seminaria nadal wymagają reform, ale zdecydowana większość z nich jest w najlepszej kondycji od dziesięcioleci, a może nawet lepszej niż kiedykolwiek” – uważa George Weigel, biograf Jana Pawła II i gościnny wykładowca w wielu seminariach. Potwierdza, że spotyka się w nich z zaskakującym wręcz poziomem dojrzałości samych seminarzystów oraz z wyjątkowym zaangażowaniem formatorów.

Kryzys nadużyć skupił uwagę na seminariach

Zauważa on, że to kryzys związany z nadużyciami skupił uwagę biskupów na seminariach. Pokazał on bowiem, że wzrost liczby przypadków nadużyć był następstwem załamania dyscypliny teologicznej i formacyjnej w seminariach w połowie i pod koniec lat 60-tych – mówi Weigel.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reforma według Jana Pawła II

Ks. Carter Griffin, rektor seminarium św. Jana Pawła II w Waszyngtonie podkreśla, że w podjętej na początku tego stulecia reformie formacji seminaryjnej posłużono się wytycznymi, które pozostawił Papież Polak. Jego adhortacja Pastores dabo vobis stała się w Stanach Zjednoczonych „magna carta formacji seminaryjnej”.

Nowe pokolenia kapłanów, to ogromna zmiana

Skupiała się ona na czterech obszarach formacji kapłańskiej, w tym na formacji ludzkiej, która wcześniej była dość zaniedbana. „Mamy już dwa czy trzy pokolenia księży wykształconych zgodnie z tym dokumentem, co spowodowało ogromną zmianę. Głębokie podziały pokoleniowe, które dotknęły seminaria w przeszłości, po prostu już nie istnieją” – mówi ks. Griffin.

Ratiznger i von Balthasar zamiast Rahnera

Carmina Chapp, dziekan teologii w Seminarium św. Karola Boromeusza w Filadelfii zawraca natomiast uwagę na zmiany, jakie zaszły w formacji teologicznej. Seminaria przeszły od programu nauczania opartego na Karlu Rahnerze, którego teologia uważana jest za bardziej antropocentryczną, do programu inspirowanego dziełami Hansa Ursa von Balthasara i Benedykta XVI, których myśl wyrasta z ruchu ressourcemnet, czyli odnowy teologicznej poprzez powrót do źródeł, a w szczególności do Pisma Świętego i Ojców Kościoła.

Oni nie są zainteresowani rozwodnionym chrześcijaństwem

Zdaniem rektora waszyngtońskiego seminarium przemiany w formacji teologicznej odpowiadają też oczekiwaniom samych seminarzystów. „Ludzie, którzy w naszych coraz bardziej zsekularyzowanych czasach decydują się na kapłaństwo, nie są zainteresowani rozwodnionym chrześcijaństwem” – mówi ks. Griffin. „Przez ostatnich 14 lat towarzyszyłem 250 seminarzystom i prawie wszyscy pragną silnego, pewnego i jasnego głoszenia pełnego przesłania Ewangelii, zarówno jego ‘miłych’, jak i trudnych elementów. Są wierni Kościołowi, szczerzy i otwarci na formację” – dodaje rektor z Waszyngtonu.

[ TEMATY ]

kapłan

kapłan

ks. Szymon Nosal

Pogrzeb ks. kan. Stanisława Pawula

Pogrzeb ks. kan. Stanisława Pawula

Kapłan prawy, pracowity i pokorny – biskup senior diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Paweł Socha, takimi słowami określił naszego rodaka, ks. kan. Stanisława Pawula, w słowie Bożym 4 lutego 2019 roku, na jego pogrzebie. Nic dziwnego, że żegnało go 45 kapłanów wraz z arcybiskupem seniorem Józefem Michalikiem i biskupem seniorem Pawłem Sochą pod przewodnictwem kardynała seniora Stanisława Dziwisza, któremu posługuje siostra zmarłego – s. Matylda Pawul.

Bp Socha, powiedział także: „Ks. Stanisław, to Kapłan ustawicznie zajęty pracą. Poza funkcjami duszpasterskimi i życiem modlitwy, zawsze był zajęty pracą przy pszczołach, które bardzo kochał, a one jego, w sadzie, czy na małym skrawku ziemi, by nie zabrakło świeżych warzyw. Jednak najwięcej czasu poświęcał pracy duszpasterskiej i gospodarczo-administracyjnej. Zatroskany był o kościoły, ich konserwacje, remonty i bezpieczeństwo. A w każdej z trzech parafii, gdzie pracował jako proboszcz, było wiele kościołów i kaplic. (…) Był człowiekiem wielkiej pokory i prostoty. Nigdy nie ubiegał się o godności czy też lepsze, łatwiejsze parafie. (…) Ks. kan. Stanisław wyniósł ze środowiska rodziny i parafii, a także z Seminarium przemyskiego ducha żarliwej wiary, pobożności, szczególnie maryjnej. Miał doskonale wyrobiony zmysł Kościoła, czyli traktowania instytucji Kościoła nie tylko od strony widzialnej, ale i jako obecności pośród nas samego Jezusa Chrystusa.

CZYTAJ DALEJ

source
źródło: Niedziela.pl